Jak zrozumieć siebie, czyli czym jest terapia systemowa
Zastanawiasz się czasem dlaczego po raz kolejny spotyka Cię to samo? Dlaczego zawsze trafiasz na takich samych ludzi? Odpowiedzi możesz znaleźć w terapii systemowej, która zakłada, że każdy człowiek jest częścią większych grup, czyli systemów – rodzina, klasa, zespół w pracy, które działają na zasadzie naczyń połączonych. Zmiana w jednym nieuchronnie wpływa na pozostałe.
W odnalezieniu odpowiedzi na pytania dotyczące tego, dlaczego postępujemy w dany sposób, dlaczego dokonujemy takich a nie innych wyborów może pomóc psychoterapia w nurcie systemowym, który zakłada, że dobrostan psychiczny człowieka jest ściśle związany z relacjami, w których funkcjonuje. Psychoterapeuta, Hanna Gawonicz wyjaśnia, że celem terapii jest odkrycie, co służy danej osobie, co jest dla niej ważne oraz jakie czynniki wpływają na obecne wybory, reakcje i trudności.
Terapia systemowa to nie porada
Mówi się, że do psychoterapeuty przychodzi się po poradę. Jednak, jak wyjaśnia Hanna Gawonicz – psychoterapeuta nie jest od radzenia, lecz od kierowania pytaniami w taki sposób, aby człowiek sam potrafił sobie na nie odpowiedzieć. Aby mógł znaleźć odpowiedź na pytanie, co jest dla niego ważne, co ma na niego wpływ i co go ukształtowało.
– Jestem dla swoich pacjentów niczym lustro, w którym mogą się przejrzeć. Chodzi o to, żeby poszerzać perspektywę. Każdy z nas na co dzień korzysta z luster, tylko że czasami na swoje życie i swoje problemy patrzymy przez takie malutkie lustereczko, widząc jedynie pewien wycinek i na nim się skupiając – wyjaśnia psychoterapeutka.
Terapia systemowa czyli szersze spojrzenie na siebie
– Terapia służy poszerzeniu spojrzenia na problem. Czasem zobaczenie go z innej perspektywy sprawia, że dochodzimy do wniosku, że mimo iż nie wszystko możemy zmienić, możemy to zaakceptować albo nauczyć się z tym sobie radzić – mówi Hanna Gawonicz.
Jak tłumaczy specjalistka, kiedy przychodzimy na terapię nie możemy oczekiwać, że nagle nasze problemy przestaną istnieć. Terapia służy temu, abyśmy zrozumieli, skąd one się biorą, czasem pogodzili się z tym, że są rzeczy, na które nie mamy wpływu i które zawsze będą nam towarzyszyć, ale jednocześnie nauczyli się sobie z nimi radzić. Ich obecność nie musi determinować naszego poczucia porażki. Możemy korzystać ze wsparcia innych ludzi, ale też z własnych zasobów i pozytywnych cech, wiedząc, że da się z tym żyć i iść dalej. Terapia pozwala nam zobaczyć się w szerszym kontekście i lepiej rozumieć siebie.
Rodzina jako jeden z najważniejszych systemów
W podejściu systemowym dużą wagę przywiązuje się do historii rodzinnej.
– Czasem zaczyna się od tworzenia genogramu, czyli mapy rodziny, aby zobaczyć, w jakim systemie przyszło nam dorastać. Znaczenie może mieć nawet to, którym dzieckiem byliśmy w kolejności urodzeń. Przyglądamy się relacjom z rodzicami, ich wzajemnym relacjom, a także temu, dlaczego pewne potrzeby nie były zaspokajane. Zrozumienie tego nie służy obwinianiu, lecz ruszeniu dalej. Często okazuje się, że rodzice radzili sobie najlepiej, jak potrafili, bazując na własnych doświadczeniach. Chodzi o pozostawienie pewnych rzeczy za sobą i niepowielanie ich w dalszym życiu – wyjaśnia terapeutka.
Wpływ na nasze funkcjonowanie mają także warunki materialne i bytowe. Bywają sytuacje, w których podstawowe potrzeby nie były zaspokajane: głód, zaniedbanie, brak opieki medycznej. Jak przekonuje Hanna Gawonicz to również są formy przemocy i mogą mieć długofalowe konsekwencje.
– Zdarza się też, że ktoś uważa swoje dzieciństwo za „idealne”, bo nie było przemocy ani uzależnień, a jednak w rodzinie funkcjonowały destrukcyjne wzorce, które miały negatywny wpływ. Chodzi o to, żeby mieć tego świadomość – wyjaśnia.
Trauma międzypokoleniowa
Psycholog Hanna Gawonicz wspomina również o przekazach międzypokoleniowych.
– Trauma wojny, głodu czy przemocy mogła dotyczyć dziadków lub rodziców, a mimo to jej echo żyje w kolejnych pokoleniach w postaci rodzinnych mitów: że świat jest niebezpieczny, ludziom nie można ufać. Ale bywają też mity pozytywne – narracje o byciu „wybrańcami”, liderami czy tymi, którzy mają szczególną misję pomagania innym.
Często zdarza się tak, że w rodzeństwie te same przekazy działają na jedną osobę, a na inną nie. Psycholog wyjaśnia, że dzieje się tak ponieważ choć mamy tych samych rodziców, przychodzimy na świat w różnych momentach ich życia. Inna jest sytuacja dziecka urodzonego w czasie trudnej sytuacji rodziców, a inna tego, które pojawia się, gdy rodzice są stabilni zawodowo i emocjonalnie. Znaczenie mają też kryzysy, choroby w rodzinie czy pojawienie się dziecka wymagającego szczególnej opieki.
Terapia systemowa odpowiedzią na ważne pytania
– Czasem ktoś przychodzi i mówi: „Jestem w kolejnym związku i znów pojawia się ten sam problem”. „Dlaczego zawsze trafiam na złych ludzi”. Tymczasem może się okazać, że nie chodzi o pecha, lecz o powtarzalny schemat wyborów – o to, dlaczego wciąż wybieramy ten sam typ partnera. Często wynika to z naszych doświadczeń. Wybieramy to, co znamy, nawet jeśli nam nie służy – tłumaczy Hanna Gawonicz.
Jeśli ktoś dorastał w rodzinie, w której była przemoc, to mimo świadomości, że to nie jest dobre, może w dorosłym życiu wchodzić w podobne relacje, bo nauczył się w nich funkcjonować. To nie znaczy, że nie można tego zmienić, ale warto się temu przyjrzeć: zobaczyć, w jakiej roli się ustawiamy i dlaczego.
Terapia systemowa drogą do szczęścia
– Zdarza się też, że ktoś przychodzi z poczuciem, że w relacji – na przykład małżeńskiej – doszedł do ściany i nie wie, co dalej. Czasem oczekuje od psychologa prostej odpowiedzi: „być w tym związku czy nie być?”. Zawsze powtarzam, że nigdy nie podejmę tej decyzji za drugą osobę. Terapia daje możliwość przyjrzenia się temu, co w relacji służy, a co nie, co jest dobre, a co trudne, i czy da się ją ułożyć w sposób dający względny komfort – przekonuje terapeutka.
Jak twierdzi nie chodzi jednak o to, by życie było wyłącznie komfortowe – komfort nie jest jedynym wyznacznikiem tego, czy nasze życie jest „w porządku”.
– Ważne jest pogodzenie się z samym sobą, zrozumienie siebie i poznanie tego, co wpływa na nasze funkcjonowanie. Wiedza o sobie jest kluczem do szczęścia – podsumowuje psycholog, Hanna Gawonicz.
Zrób pierwszy krok ku lepszym relacjom. Umów wizytę w naszej poradni już dziś.
Hammer Terapia
Skontaktuj się z nami:
32 726 52 43 / 508 320 776
Terapię prowadzi Hanna Gawonicz – psychoterapeuta, terapeuta rodzin, psycholog, diagnosta
